Szapocznikow Alina- IX-XI 2013
Tu jesteś: Strona Główna / Poziom 0 / Archiwum wydarzeń / 2013 / Alina Szapocznikow "...apokryfy, imponderabilia"

Alina Szapocznikow "...apokryfy, imponderabilia"


Udostępnij

Obserwując rysunek  Aliny Szapocznikow  z 1960 roku, ze zbiorów Krzysztofa M. Bednarskiego, konfrontujemy się z subtelną przestrzenią kwitnienia, prószenia, pylenia, pulsowania; jest coś z kształtów kwiatów lilii i irysa jednocześnie. Odśrodkowe prószenie, wydaje się zapowiadać jej mnogie formy świetlne, podświetlane, iluminowane drugiej połowy lat 60. XX wieku, komunikując tyleż sensualne wzrastanie, co krótkowieczność, ulotną atrakcyjność motylich skrzydeł w migotliwym balecie (prze)bogatych form. Odnosi się też do jej prac  minionych, rozedrganych, jak Maria Magdalena (1957), Bellissima, Róża, Małża - i na nowo ku przyszłym, jak Krużlowa (1969) bądź niemal transparentne karty Zielnika, gromadzące odciski ciała jej i syna Piotra (1972). Osobowość Aliny Szapocznikow, której metrykalnie życie zamknęło się w latach 1926-1973, wydaje się oddziaływać na współczesnych artystów, a nadzawartość jej prac otwiera z jednej strony coraz to nowsze odczytania jej twórczości, a zarazem potrzebę eksponowania i przeżywania jej oeuvre przez kolejne pokolenia wrażliwych ludzi. W roku 1976 Krzysztof M. Bednarski stworzył dla Niej wielką, czarną, cementową Różę, jeszcze jako student III roku - i w trzecią rocznicę Jej odejścia. Czas wydaje się przynosić kolejne sensybilistyczne nawiązania, odniesienia, przywołania w działaniach coraz młodszych artystów, jakby "zaczadzonych pięknem" jej Sztuki i obecnego w Niej Jej ciała. Uległ i Marcel Duchamp, w 1965 roku z sukcesem rekomendując Alinę Szapocznikow do nagrody Copleya za osiągnięcia w sztuce. Artystka z Paryża pisała: "W komisji między innymi Marcel Duchamp, Darius Milhaud, Jean Arp, Man Ray, Sir Herbert Read i inni laureaci: Soulages, Matta itd. (...) Poza tym pracuję wciąż i zaczynam w kółko niszczyć, co zrobię, bo nie mogę dojść do ładu z tym czego chcę. Prawie jak Giacometti, którego śmierć była dla nas prawdziwym osobistym przeżyciem" 1. Tytuł niniejszej wystawy "... apokryfy, imponderabilia - Alina Szapocznikow", jak i powołana przestrzeń eksponowania, jest próbą przybliżenia tajemnicy afirmatywnych mocy emanujących z dzieł wybitnej rzeźbiarki, a zarazem  "wywołania duchów" szamotaniny uczuć, które towarzyszyły artystce przez całe życie, których to Jej Parce wydają się Zapisem. Zdystansowana do opinii krytyków, dociekała głębokich powodów tworzenia i jak pisała Urszula Czartoryska pozostawiała "ślad rytuału przekraczającego normy codzienności" 2. W 1949 roku Szapocznikow wyznała "NIEKIEDY ZDAJE MI SIĘ TO ŻYCIE NIEREALNE. I NIEREALNE WŁAŚNIE DLATEGO ŻE CIELESNE. Tak jakby w człowieku było tylko mięso i organy. Więc jak to możliwe, że jestem ja i Ty?".

/dr Dorota Grubba-Thiede, kuratorka wystawy/
1. Artystka wypowiada się  także w imieniu Piotra Stanisławskiego - jej syna i Romana Cieślewicza, jej drugiego męża. Za: Kroją mi się piękne sprawy. Listy Aliny Szapocznikow i Ryszarda Stanisławskiego 1948-1971 , red. Agata Jakubowska, Karakter, MSN w Warszawie, Kraków- Warszawa 2012, s.349.
2. Urszula Czartoryska, Transgresja , w: Zatrzymać życie. Alina Szapocznikow. Rysunki i rzeźby , red. Jolanta Gola, Józef Grabski, Kraków-Warszawa 2004, s.73./ 3 Kroją mi się piękne sprawy ..., s.99.

Na wystawie zaprezentowano prace z : Kolekcji Olgi Stanisławskiej/CSW Zamku Ujazdowskiego w Warszawie, Kolekcji Krzysztofa M. Bednarskiego, Kolekcji ANMIR, Kolekcji Antoniego Michalaka, Kolekcji Krzysztofa Musiała, Muzeum Narodowego w Warszawie (Królikarni - Muzeum Rzeźby im. X. Dunikowskiego-Oddziału MNW), Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Narodowego we Wrocławiu, ZACHĘTY Narodowej Galerii Sztuki, Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie,  Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, Muzeum Okręgowego w Toruniu, Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Aranżacja przestrzenna wystawy Dorota Grubba, Agnieszka Zgirska, Mateusz Michalczyk/ pomoc Emilia Grubba, Maja Zgirska, Tomasz Adamczuk.
Fortepianowe interpretacje walca „na Sopkach Mandżurii” - Michał Ostalski
Wideo- wizualizacja tekstu i dźwięk do wystawy Agnieszka Zgirska, 2013 

Patronat medialny:  PR Trójka, Gazeta Wyborcza, Radio Gdańsk, inyour pocket, trójmiasto.pl, Wrota  Pomorza

Alina Szapocznikow
wybitna artystka polska, urodziła się 16 maja 1926 w Kaliszu. W roku 1939, kiedy wybuchła II wojna światowa została z matką i obie starały się ze sobą nie rozłączać. Ocalały, pomimo licznych tułaczych przemieszczeń (por. tekst s.10). W latach 1945-46 studiowała rzeźbę w Pradze u Otokara Velimskiego, następnie w Wyższej Szkole Artystyczno-Przemysłowej w Pradze (pod kierunkiem Josefa Wagnera i Bedricha Stefana). W 1948 pojechała do Francji by podjąć naukę w École Nationale Supérieure des Beaux-Arts w Paryżu. Jako wolna słuchaczka uczęszczała do pracowni Paula Niclausse'a. W 1948 poznała Ryszarda Stanisławskiego, z którym weszła w bliski związek, małżeństwo, wspólne wychowywanie syna Piotra Stanisławskiego. Przyjaźń kontynuowali nawet po rozwodzie (1958). W 1953 współtworzyła zespół artystów odbudowujących Stare Miasto w Gdańsku. Od 1957 związała się z Romanem Cieślewiczem. W 1963 przeniosła się z nim i synem Piotrem na stałe do Francji, ale nie zrezygnowała z mieszkania w Warszawie i zawsze była gotowa wrócić. Od około 1965 roku rozważała też przejęcie pracowni rzeźby po prof. Stanisławie Horno-Popławskim – wybitnym rzeźbiarzu nauczającym w gdańskiej PWSSP (od 1946) i mającym przejść niebawem na emeryturę. Mieszkająca we Francji Alina Szapocznikow odnosiła sukcesy na arenie międzynarodowej; była dostrzegana przez artystów i krytyków zachodnich (Pierre Restagny, artyści Nowego Realizmu (m.in. César), Marcel Duchamp, Alberto Giacometti, Henry Moore). Brała udział w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych, a także w licznych konkursach pomnikowych (por. tekst). W 1962 jej prace prezentowano na Biennale Sztuki w Wenecji, wtedy poznała osobiście Giacomettiego. W swoją drogę twórczą nieustannie wpisywała eksperyment, podpierany jej wybitnym talentem i świetnym warsztatem artystycznym. Była też przenikliwą obserwatorką życia artystycznego, jej pełne humoru i jedyne w swoim rodzaju wypowiedzi (rozmowy, listy, artykuły, ankiety) miały dużą siłę oddziaływania na otoczenie, niektóre też przedostawały się do opinii publicznej, jak „Listy do Jerzego Stajudy” wydawane we Współczesności. Małgorzata Kitowska-Łysiak w biogramie artystki (www.culture.pl ) podkreślała, iż w całej niemal twórczości Aliny Szapocznikow pobrzmiewała nuta ironii i autoironii, jak w obiektach lat 60. i 70., które są niby-dekoracyjne, ale też „biorące w nawias i to, co indywidualne, i to, co popularne, masowe: w Fetyszach, Lampach, Deserach, etc. Małgorzata Kitowska-Łysiak pisała „W rzeźbach poprzedzających cykl “Nowotwory” starała się rejestrować przede wszystkim piękno kobiecego ciała. Nawet wtedy, gdy posługiwała się tylko wybranymi elementami ludzkiej postaci (“Portret zwielokrotniony”, “Brzuchy”), apoteozowały one kobiecość, zachowywały wewnętrzny blask - zaproszenie do intymnej pieszczoty. (…). W “Zielniku” (1971-1972) (…)  tylko pierwsza karta - “Autoportret” - jest odbiciem twarzy rzeźbiarki. Później wykonywała odlewy ciała już nie swojego, lecz swojego syna - młodego mężczyzny (…) które następnie cięła, gniotła i rozpłaszczała na podłożu - niby na kartach zielnika. Postępowała jak anatom, entomolog lub botanik. Pomimo tego “Zielnik” pozostaje zrazem ostatnią próbą scalenia własnej biografii, biografii kobiety-matki, jest próbą scalenia historii własnego ciała i jego cierpienia.”2 Wśród dużej liczby znaczących sukcesów i osiągnięć na polu sztuki, które były żywo komentowane, można przypomnieć m.in. w roku 1965 na XXI Salonie Majowym w Paryżu, gdy zaskoczyła wszystkich rzeźbą “Goldfinger”, za którą uhonorowano ją nagrodą Fundacji Copley, a w jury byli między innymi: Jean Arp, Marcel Duchamp, Max Ernst), czy w roku 1972 gdy na II Międzynarodowej Wystawie Rysunku w Moderna Galerija w Rijece wyróżniono ją za serię rysunków “Ludzka droga” (w skład jury wchodzili wtedy: Pierre Alechinsky, Alexander Calder, Joan Miró, Antonio Tapies). W wyniku postępującej choroby nowotworowej 2 października 1972 po raz ostatni pokazała się publicznie w ambasadzie polskiej w Paryżu. Święta Bożego Narodzenia spędziła w domu w Malakoff. Odeszła dnia 2 marca 1973 w Praz-Coutant we Francji, pochowana na cmentarzu Montmartre w Paryżu3.

Alina Szapocznikow pisała:  „Sławić nietrwałość w zakamarkach naszego ciała, w śladach naszych kroków po tej ziemi. Przez odciski ciała ludzkiego usiłuję utrwalić w przezroczystym polistyrenie ulotne momenty życia, jego paradoksy i jego absurdalność. (...) Usiłuję zawrzeć w żywicy odciski naszego ciała: jestem przekonana, że wśród wszystkich przejawów nietrwałości, ciało ludzkie jest najwrażliwszym, jedynym źródłem wszelkiej radości, wszelkiego bólu i wszelkiej prawdy, a to z powodu swej ontologicznej nędzy tak samo nieuniknionej, jak - w płaszczyźnie świadomości - zupełnie nie do przyjęcia.”4.

1. Alina Szapocznikow, tekst opublikowany w katalogu wystawy indywidualnej, w Zachęcie w 1998
2. Małgorzata Kitowska-Łysiak, Alina Szapocznikow , www.culture.pl/
3 Jola Gola, kalendarium Aliny Szapocznikow , w  katalogu wystawy indywidualnej w Zachęcie w 1998, s.143
4. Alina Szapocznikow, tekst opublikowany w katalogu wystawy indywidualnej, w Zachęcie w 1998.