"Życie jest gdzie indziej" Wolny Związek Zawodowy / Joanna Rusinek i Filip Kalkowski

29 września - 12 listopada 2017
Wystawa czynna:
 od wtorku do niedzieli w godz. 11:00 - 19:00
Wernisaż: 28 września 2017 o godz. 19:30

POZIOM 2

“Życie jest gdzie indziej” Wolny Związek Zawodowy / Joanna Rusinek i Filip Kalkowski

kurator: Bogusław Deptuła 

„Życie jest gdzie indziej“ tytuł wydanej w 1973 roku powieści Milana Kundery stał się inspiracją dla najnowszego wspólnego projektu wystawowego Joanny Rusinek i Filipa Kalkowskiego. 

Już od czasu studiów na gdańskiej ASP występują jako „Wolny Związek Zawodowy”. Wolny, bo dobrowolny i nie wymuszany przysięgami. Para Sopockich artystów pracuje równolegle, ich artystyczne światy, choć powstają w jednej pracowni, są całkowicie odmienne. Oboje eksplorują inne malarskie rejony, choć przywiązanie do tradycyjnego warsztatu widać wyraźnie u obojga. 

Do wystawy dołączy również, na specjalne zaproszenie dyrektora PGS najmłodszy członek rodziny, owoc wolnego związku, pierworodny syn Bruno, lat 7. Bruno od początku swojego życia uczestniczy w życiu zawodowym i artystycznym, czasami bierze również czynnie udział w pracy, w plenerach i bez wątpienia pozostaje nieformalnym, trzecim przedstawicielem WZZ. Dla jego założycieli, obecność Bruna, od pewnego momentu planowania wystawy, stała się nieodzowna. Zatem Bruno Kalkowski wystawia! 

Joanna Rusinek uczyniła tematem swej sztuki twarze kobiet. Rzec można, że to wielkie ograniczenie, jednak pod jej pędzlem uzyskuje wielkie bogactwo i różnorodność. Sama pisze o nich tak: „Projekt „Życie jest gdzie indziej“ to cykl malarskich portretów, opowiadających o wewnętrznej transformacji. Fizjonomia twarzy to ukryte opowieści i dziedzictwo naszych przodków, minionych pokoleń, w których nieustannie próbujemy odszukać naszą tożsamość. Różnorodność i wielowarstwowość człowieka jest tworem, następstwem czasów, historii - które nieuchronnie determinują nasze życie. Bogactwo nastrojów, stanów, spojrzeń jest głównym elementem łączącym cały cykl malarski.” 

Zupełnie odmiennie do tego samego projektu podszedł Filip Kalkowski, dobrze znany z realistycznych prac, które prezentuje już od lat. Tym razem postanowił się zmierzyć z inna przestrzenią i to w podwójny sposób: otworzył swoje obrazy na pejzaż, ten inspirowany prawdziwymi, zobaczonymi krajobrazami i przestrzeniami, ale równocześnie wzbogacił je o spojrzenie zaczerpnięte z własnej fantazji, wyobraźni, podświadomości. Otworzył zarówno swoje spojrzenie, jak powierzchnię swych płócien, na które wtargnęły pejzaże wyobrażone, czy może mówić dokładnie połączone - te realne z tymi fantazyjnymi. Jak sam przyznaje: „Cykl nowych obrazów tworzę pod wspólnym tytułem „Świat jako scenografia w której mnie nie uwzględniono”. Im dłużej jestem na świecie, im więcej się o nim dowiaduję, tym bardziej odnoszę wrażenie, że jest rodzaj przedstawienia w którym mojej osoby nie uwzględniono.” Zatem, zapewne to są te przestrzenie, w których może dziać się owo „życie gdzie indziej”.